Dawid Szwarga odchodzi z Arki Gdynia


Jak grom z jasnego nieba spadła na kibiców Arki informacja o tym, że Dawid Szwarga odchodzi z klubu

25 marca 2026 Dawid Szwarga odchodzi z Arki Gdynia
Zbigniew Harazim

Kto nowym trenerem? Czy Arka się utrzyma? Jaka jest dalsza wizja klubu z Gdyni? Takie pytania mogą sobie zadawać kibice „Żółto-Niebieskich” po odejściu Dawida Szwargi. Do końca sezonu PKO BP Ekstraklasy zostało 8 kolejek, Arka Gdynia znajduje się obecnie w strefie spadkowej i została bez trenera. Nie są to zbyt optymistyczne informacje dla beniaminka w perspektywie walki o utrzymanie w lidze. Kibice z Gdyni są mocno podzieleni, jedni cieszą się z pożegnania Dawida Szwargi, a drudzy nad tym faktem ubolewają, ponieważ widzieli w trenerze ostatnią deskę ratunku dla Arki. Pewnym jest, że „Arkowcy” są jednym z głównym kandydatów do spadku i nie będzie im łatwo o utrzymanie w ekstraklasie.


Udostępnij na Udostępnij na

Dawid Szwarga

Dawid Szwarga przejął stery Arki w grudniu 2024 roku, kiedy grała jeszcze na poziomie 1. Ligi. W tamtym sezonie w 15 meczach zaliczył tylko jedną porażkę i po 5 latach przerwy wprowadził Arkę do ekstraklasy. W obecnych rozgrywkach Gdynianie pod wodzą trenera Szwargi bardzo dobrze spisywali się w meczach domowych. Patrząc tylko na te spotkania „Żółto-Niebiescy” są niemalże najlepszą drużyną w lidze. Do tej pory tylko Raków Częstochowa był w stanie pokonać Arkę na jej własnym boisku. Jednak dużo gorzej wyglądało to w meczach wyjazdowych. W delegacji „Arkowcy” przegrali aż 11 z 13 spotkań, remisując i wygrywając zaledwie po razie. Do tego podopieczni Dawida Szwargi wykręcili wstydliwy bilans bramkowy na wyjazdach, gdzie strzelili tylko 6 bramek, a stracili aż 30.

Mimo wszystko Arka Gdynia wciąż utrzymuje się w grze o byt w ekstraklasie. Z dorobkiem 30 punktów po 26. rozegranych kolejkach zajmuje 16. miejsce w tabeli, tuż za plecami Legii Warszawa. Warto pamiętać, że Dawid Szwarga był już bliski odejścia z klubu w grudniu, po zakończeniu rundy jesiennej. Sam przyznawał, że władze Arki mają trochę inne spojrzenie na prowadzenie klubu niż on. Koniec końców obie strony wówczas się dogadały i 35-latek został na stanowisku. Jednak z tego co wiadomo to obiecano trenerowi, że w zimowym okienku klub dokona kilku transferów, które wzmocnią kadrę. Ta obietnica chyba nie do końca została spełniona. Owszem, szeregi Arki zasilili Oskar Kubiak, Serafin Szota oraz Vladislavs Gutkovskis, ale chyba nie o takie transfery chodziło Dawidowi Szwardze.

***


Patrząc na jakość kadry Arki Gdynia i jej możliwości, śmiało można stwierdzić, że trener Szwarga i tak wyciskał z tej drużyny maksimum. A przecież mogło być jeszcze lepiej, gdyby „Arkowcy” dwukrotnie nie wypuścili dwubramkowego prowadzenia w meczach z Legią i Lechią. Widząc grę „Żółto-Niebieskich” realnie mogliby mieć oni mniej więcej tyle punktów co Termalica Bruk-Bet Nieciecza. W dużej mierze dzięki pracy Dawida Szwargi i jego sztabu Arka nie spadła jeszcze z ligi i cały czas jest w grze o utrzymanie. Teraz można już tylko gdybać, ale bardzo możliwe, że trener Szwarga nawet gdyby utrzymał Arkę w ekstraklasie to po sezonie i tak sam chciałby odejść z klubu.

Kto następcą Szwargi?

Póki co upłynęło zbyt mało czasu od pożegnania Dawida Szwargi z Arką, aby przebierać w nazwiskach, kto może zostać jego następcą. Na razie w przestrzeni medialnej pojawiła się jedynie postać Dawida Kroczka, który mógłby objąć stery w Gdyni. 36-latek pracuje obecnie jako skaut w drużynie Rakowa Częstochowa. Wcześniej, podobnie jak Dawid Szwarga, był asystentem Marka Papszuna. W poprzednim sezonie prowadził również Cracovię, z którą zajął wysokie, bo aż 6. miejsce w ekstraklasie. Jak podaje klub, najbliższe treningi poprowadzi asystent Dawida Szwargi Tomasz Włodarek. Władze Arki mają chwilę czasu na to, aby znaleźć nowego trenera, ponieważ „Żółto-Niebiescy” swoje najbliższe spotkani rozegrają dopiero 7 kwietnia. Dla Gdynian każdy kolejny mecz będzie bardzo ważny w kontekście walki o utrzymanie. Dlatego też najlepiej by było, aby zawodnicy jak najszybciej mogli zacząć pracować z nowym szkoleniowcem. Wówczas jest szansa, że nowy trener zdoła wprowadzić swoje świeże rozwiązania, które pomogą Arce pozostać w ekstraklasie.

Co dalej z Veljko Nikitoviciem?

Kolejna niepokojącą sprawą w gabinetach Arki jest przyszłość dyrektora sportowego Veljko Nikitovicia. Jego kontrakt kończy się wraz z zakończeniem obecnego sezonu. Na ten moment nie ma żadnych informacji o jego przedłużeniu. Wiemy jednak, że Serb jest mocno łączony z Motorem Lublin, którego prezes Zbigniew Jakubas wręcz zapewniał, że od nowego sezonu Nikitović będzie w ich szeregach. Znaczyłoby to, że obecnie w klubie z Gdyni nikt nie zajmuje się potencjalnymi transferami w letnim okienku. Co prawda, nie jest łatwo planować jakiekolwiek ruchy, jeśli nie wiesz czy w następnej kampanii będziesz na poziomie ekstraklasy czy 1. Ligi. Zatem przyszłość Arki nie wygląda zbyt obiecująco i może martwić jej kibiców. Nie widać w klubie wizji przyszłości i zaplanowanego projektu, o którym tak dużo się mówiło kiedy do klubu przychodzili właśnie Veljko Nikitović i Dawid Szwarga.

Na kim można oprzeć grę?

Jeśli w Gdyni pojawi się nowy trener to będzie musiał na jakichś zawodnikach oprzeć swój plan na utrzymanie. Na pewno takim piłkarzem może być Sebastian Kerk, który w tym sezonie jest najjaśniejszym punktem „Arkowców”. Niemiec w barwach Arki ma na swoim koncie 3 bramki i 6 asyst. Oprócz niego dobre wejście do ekstraklasy zaliczył 19-letni Oskar Kubiak. Ten przebojowy wahadłowy musi poprawić jeszcze w swojej grze kilka elementów, ale jeśli będzie w formie to może zrobić różnicę na boisku. To samo dotyczy nieco starszego Kamila Jakubczyka, który już nie raz pokazywał swoje wysokie umiejętności. Arka największy problem ma ze strzelaniem goli. Ani Edu Espiau, ani Vladislavs Gutkovskis nie są łowcami bramek. Jednak Nazarij Rusyn to zawodnik, który może pomóc „Żółto-Niebieskim” w tym elemencie. Póki co Ukrainiec ma na swoim koncie tylko 4 gole, ale z łatwością dochodzi do sytuacji i może jeszcze tą statystykę poprawić.

Jakie Arka ma szanse na utrzymanie?

Od samego początku było wiadomo, że Arka Gdynia nie będzie w ekstraklasie grała o coś wielkiego. Drużyna z Gdyni w zwyczaju ma, że jeśli występuje w najwyższej klasie rozgrywkowej, to raczej bije się o utrzymanie w niej. Tak samo jest w tym sezonie. „Żółto-Niebiescy” przez całe rozgrywki oscylują w okolicach strefy spadkowej. Dzięki fatalnej formie Termalici, Legii czy Widzewa przez większość kolejek Arce udawało się być nad kreską. Po ostatniej porażce z Koroną Kielce przyszedł jednak czas na znalezienie się w strefie spadkowej. Gdynianie mają na swoim koncie 30 punktów, czyli tyle samo co będąca nad nimi Legia Warszawa. Na niekorzyść drużyny znad morza działa to, że ma najgorszy bilans bramkowy w lidze. Nie pomaga także to, że z wieloma ekipami Arka ma gorszy bilans meczów bezpośrednich, co może mieć znaczenie na koniec sezonu.

Do końca sezonu zostało 8 kolejek. Arka swój najbliższy mecz rozegra 7 kwietnia na własnym boisku przeciwko Zagłębiu Lubin. Ten sezon ekstraklasy jest tak specyficzny, że jedna wygrana może wywindować każdą drużynę o kilka miejsc w tabeli do góry. Gdynianie na pewno wciąż będą bazować na swojej dobrej postawie w meczach domowych. Jednak muszą także coś dołożyć na wyjazdach. Walko o utrzymanie będzie trwała do samego końca i najprawdopodobniej dopiero w ostatniej kolejce dowiemy się jakie 3 drużyny pożegnają się z PKO BP Ekstraklasą.

Komentarze
BOSS (gość) - 1 godzinę temu

pomimo słabszego okresu w grze trzymajmy kciuki do końca

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze